NATURALNE PLANOWANIE RODZINY

Naturalne Planowanie Rodziny to styl życia skoncentrowany wokół pozytywnego podejścia do seksualności, płodności i otwartości na życie. Jednym z elementów tego stylu są metody rozpoznawania płodności.

» Czytaj więcej...
SINGLE

Jesteś samotny?

» Czytaj więcej...
MAŁŻEŃSTWO
Spotkania Małżeńskie: rekolekcje - dialog - spotkanie
» Czytaj więcej...
MAMA

Chrześcijański Klub Mam

» Czytaj więcej...
REKOLEKCJE MAŁŻEŃSKIE

Budowanie wspólnoty małżeńskiej, pogłębienie relacji, szukanie dróg wyjścia, pojednanie, przebaczenie - wszystko dla dobra małżeństwa

» Czytaj więcej...
SYCHAR
Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar
» Czytaj więcej...
ABRAHAM I SARA

Wasze małżeństwo dotknięte jest niepłodnością?

» Czytaj więcej...
SENIOR

Nasz Klub

» Czytaj więcej...
NIESAKRAMENTALNI

Twoje małżeństwo skończyło się rozwodem...

» Czytaj więcej...
ALTERNATYWA DLA IN VITRO

NaProTechnologia

» Czytaj więcej...
ADOPCJA DUCHOWA

Duchowa Adopcja jest codzienną modlitwą w intencji dziecka poczętego, którego życia w łonie matki jest zagrożone

» Czytaj więcej...
OKNO ŻYCIA

Zrób wszystko, aby uratować każdego człowieka

» Czytaj więcej...
POGRZEB DZIECKA NIENARODZONEGO

Dzieci zmarłe przed narodzeniem zasługują na godny pogrzeb i są do tego podstawy prawne

» Czytaj więcej...
PRZECZYTANE

Praktykujący katolicy coraz mniej akceptują antykoncepcję

» Czytaj więcej...
INFORMATOR

Informator o placówkach i organizacjach wspierających dziecko, rodzinę, szkołę

» Czytaj więcej...
ALTERNATYWA DLA IN VITRO

NaProTechnologia

Lekarze przeciw in vitro

Dr Anna Dzioba, dr Philip Boyle, dr Mark Stegman, dr Maciej Barczentewicz, prof. Joseph Stanford na konferencji w Lublinie.

Barczentewicz dla Fronda.pl: Z naukowego punktu widzenia naprotechnologia jest znacznie lepsza od in vitro. Jednak za tą drugą stoi potężne lobby właścicieli klinik i firm farmaceutycznych.

 

Fronda.pl: Jest pan współautorem listu otwartego do posłów i senatorów, w którym informuje pan o naprotechnologii. Jaki jest cel tej inicjatywy?

Dr Maciej Barczentewicz: Przede wszystkim chodzi o to, by pokazać politykom, że to nie tylko Kościół i biskupi postrzegają in vitro jako zło. Chodzi o mocny głos lekarzy innej opcji niż lobby in vitro, którzy mówią, że z naukowego punktu widzenia diagnozowanie i leczenie niepłodności - w tym naprotechnologia - jest znacznie lepsze i nie niesie ze sobą tylu zagrożeń co metoda sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego, na szkle.

Istnieje wyraźnie większe prawdopodobieństwo wystąpienia wad genetycznych wśród dzieci urodzonych po zapłodnieniu pozaustrojowym. Znacznie zwiększony jest też odsetek ciąż mnogich, porodów przedwczesnych, powikłań w czasie ciąży i po porodzie. In vitro generuje ogromne koszty ponoszone następnie przez NFZ.

Powikłania i konsekwencje zdrowotne dla kobiet poddawanych tym procedurom są bardzo poważne i nie są leczone w klinikach in vitro, tylko w szpitalach publicznych. Są to powikłania wczesne, jak zespół hiperstymulacji mogący prowadzić nawet do zgonu kobiety i późne, np. znacznie zwiększone ryzyko wystąpienia raka piersi już w ciągu pięciu lat po zabiegach ART.

Chodzi zatem o to, aby wychodząc z biologicznego i medycznego punktu widzenia powiedzieć, że in vitro jest metodą ryzykowną, drogą i mało skuteczną, zaapelować o wsparcie wypieranej z dyskursu publicznego napro i jednocześnie apelować o odrzucenie projektów ustaw, które będą wymuszały społeczną akceptację in vitro.

In vitro to nie tylko problem medyczny, ale przede wszystkim etyczny. Jak wypada porównanie obu metod pod tym względem?

Po pierwsze, to co proponuje naprotechnologia, to zupełnie inna filozofia podejścia do problemu. In vitro nie uznaje przyczyny problemu, choroby powodującej niepłodność, za ważną do zdiagnozowania i leczenia tylko w swoim założeniu ma prowadzić jak najszybciej do urodzenia dziecka, które ma przyjść na świat poza kontekstem aktu małżeńskiego. Nie są istotne również „koszty” w postaci zniszczonych, zamrożonych lub selektywnie „zredukowanych” embrionów. Zatem sposób myślenia stojący za in vitro uznaje przedmiotowość człowieka, uznaje dziecko za produkt i towar, nawiasem mówiąc bardzo drogi.

Techniki sztucznie wspomaganego rozrodu (ART) nie leczą przyczyn niepłodności tylko omijają problem, stanowią rodzaj „protezowania”. Tylko o ile takie „protezowanie” może mieć miejsce w hodowli zwierząt rasowych (inseminacje), o tyle niedopuszczalne jest dla człowieka, dla osoby ludzkiej, dla początku życia ludzkiego, które ma wymiar nieśmiertelny, wieczny.

Pamiętajmy również o tym że napro jest całkowicie zgodne z etyką i moralnością, akceptuje nauczanie Kościoła we wszystkich szczegółach. Praktyka dobra etycznie jest też dobra i skuteczna medycznie. Nie ma tu więc sprzeczności między etyką a nauką.

Co więcej, naprotechnologia jest znacznie tańszą i skuteczniejszą metodą leczenia niepłodności w porównaniu do metod uzyskania potomstwa za pomocą wspomaganego sztucznie rozrodu.

Ze względu na znaczną ilość osób w Polsce, który z przyczyn etycznych nie zdecydują się na zabiegi in vitro należy im umożliwić szeroki dostęp do skutecznego leczenia niepłodności, czyli również do naprotechnologii. A najlepiej zakazać in vitro jako procedury złej i niebezpiecznej dla wszystkich. Kościół nie mówi że in vitro jest niedopuszczalne dla katolików tylko z powodów etycznych. Ono jest złe, niebezpieczne dla wszystkich ludzi, dla całego gatunku ludzkiego.

Na czym polega naprotechnologia?

Naprotechnologia to sposób postępowania lekarskiego, które  współpracuje z organizmem kobiety, jest przede wszystkim kompleksową metodą diagnozowania i leczenia różnych chorób, w tym także niepłodności.

Została opracowana przy wykorzystaniu najnowszych osiągnięć medycyny przez zespół Instytutu Badań nad Ludzką Rozrodczością im. Pawła VI w Omaha (Nebraska, USA). Jego dyrektorem i założycielem jest dr Thomas W. Hilgers, profesor Ginekologii i Położnictwa Creighton University School of Medicine w Omaha.

Wspomniał pan o lobby in vitro. Kto się za nim kryje i dlaczego przeszkadza mu naprotechnologia?

Lobby in vitro to przede wszystkim jego beneficjenci – właściciele klinik i firmy farmaceutyczne  sprzedające leki hormonalne do hiperstymulacji jajeczkowania oraz sprzęt do jego przeprowadzania. Zyski dzielą się mniej wiecej po 50 proc. Stąd artykuły sponsorowane w prasie, reklamy w internecie, sponsorowanie portali internetowych dla niepłodnych małżeństw, wytwarzanie medialnego poparcia dla tego bardzo lukratywnego biznesu.

Nie dotyczy to tylko Polski, wystarczy włączyć internet. Od 30 lat na całym „cywilizowanym” świecie metoda droższa i mniej skuteczna wypiera metody skuteczniejsze ale tańsze np. mikrochirurgię miednicy mniejszej, która już 30 lat temu miała lepsze wyniki niż in vitro dzisiaj.

Naprotechnologia rozwinęła klasyczne metody, w tym chirurgię naprawczą i jej wyniki są bardzo dobre. Ponieważ jednak nie generuje takich zysków jak in vitro nie jest popierana przez firmy, a jest atakowana przez nastawionych na wynik finansowy właścicieli „laboratoryjnych fabryk dzieci”.

Również nasza konferencja nie była sponsorowana przez żadną firmę farmaceutyczną, a profesorowie którzy w obraźliwy sposób wypowiadali się na temat napro w "Gazecie Wyborczej" i innych mediach pomimo osobistego zaproszenia nie przyjechali, nie podjęli dyskusji merytorycznej.

Ataki na naprotechnologię są w Polsce podejmowane już od około roku. Ich treść świadczy o zupełnym braku wiedzy na ten temat, a podejmowane są przede wszystkim przez tych, którzy sami wykonują in vitro lub do niego kierują pacjentów. Media lewicowe biorą udział w tych atakach, również z powodów ideologicznych – to co „kościelne” w ich mniemaniu na pewno jest złe.

Dziwi mnie, że nikt nie chce zauważyć aspektu ekologicznego. Przecież powinniśmy chronić nie tylko wodę i powietrze oraz rośliny i zwierzęta w Dolinie Rospudy, ale przede wszystkim organizm człowieka, w tym wypadku matki i dziecka! A to naprotechnologia respektuje fizjologię i przywraca zdrowie. Natomiast  in vitro niszczy równowagę biologiczną w bardzo poważny sposób. Dlaczego nie protestują „zieloni” i sprzyjające im media? Nie protestują również w sprawie aborcji czy antykoncepcji hormonalnej. Chyba im wcale nie chodzi im o ekologię, o dobro środowiska życia człowieka.

Był pan organizatorem międzynarodowej konferencji poświęconej naprotechnologii, która odbyła się niedawno w Lublinie. Jaki jest jej efekt?

Wokół tematu napro jest wiele nieporozumień i cieszy mnie, że ci, którzy jej nie znali, mogli się z nią zapoznać. Wciąż jest jednak wielu znanych ginekologów mówiących o napro jak o ideologii, ziołolecznictwie, czy jedynie metodzie obserwacji śluzu kobiety. A to wszystko nieprawda. Podczas konferencji można było zobaczyć wyniki badań naukowych: tabele, wykresy, filmy DVD z zabiegów operacyjnych, z bardzo konkretnymi przykładami, od diagnostyki po chirurgię naprawczą.

Przy naprotechnologii stosuje się bowiem wszystkie badania laboratoryjne. Hormonalne, ultrasonograficzne i radiologiczne (zmodyfikowane i ulepszone w stosuku do rutynowo stosowanych w Polsce) przez leczenie farmakologiczne i hormonalne aż po metody inwazyjne, czyli histeroskopię i laparoskopię diagnostyczną oraz laparoskopię i laparotomię zabiegową, czyli leczenie chirurgiczne.

Uczestnicy konferencji mogli się zatem przekonać, że porównywanie tego z ziołolecznictwem czy czarami świadczy o zupełnym braku wiedzy na temat naprotechnologii.

Ale co najważniejsze, są następni polscy ginekolodzy i lekarze innych specjalności którzy chcą podjąć szkolenie w naprotechnologii. Jest ich około 40!.

 
Rozmawiał Jakub Lubelski.
 

Dr Maciej Barczentewicz, specjalista ginekolog położnik, Prezes Zarządu Fundacji Instytut Niepłodności Małżeńskiej im. Jana Pawła II w Lublinie. Organizator Międzynarodowej konferencji poświęconej Naprotechnologii, która odbyła się w Lublinie 12/13 września 2009

http://fronda.pl/news/czytaj/lekarze_przeciw_in_vitro